Heloł !
No już mam skończony rok szkolny ;D Zostało tylko 1 miesiąc praktyk do odrobienia ; / No w sumie już mam pierwszy tydzień praktyk zaliczony xD W kość dają a ja podczas roboty śpiewam : "Auszwic Birkenał sia la la la la " xD No ale teraz już jest coraz lepiej :)
Właśnie jestem u przyjaciółki [ A ] w domu i piszę bloga he Ona w tym momencie się kompie. No bo jebaniutka ma dziś urodziny hihi no 18-tka no i przyszłam jej pomóc i wgl rano ;D Jeszcze trochę poczekać do 17 i się goście zejdą a wtedy będzie bibaaa xD Kurde ale mi się palić chce ; / Muszę poczekać na A. aż się umyje i wkońcu zapalimy ; D
No dobra kończę bo zaraz do roboty xD Postaram się napisać jutro no chyba że będę miała kaca to cały dzień w łóżku spędzę xO A na pewno będę miała... Ojoj... Dobra kończę teraz na serio xD
Papa ; *
No już mam skończony rok szkolny ;D Zostało tylko 1 miesiąc praktyk do odrobienia ; / No w sumie już mam pierwszy tydzień praktyk zaliczony xD W kość dają a ja podczas roboty śpiewam : "Auszwic Birkenał sia la la la la " xD No ale teraz już jest coraz lepiej :)
Właśnie jestem u przyjaciółki [ A ] w domu i piszę bloga he Ona w tym momencie się kompie. No bo jebaniutka ma dziś urodziny hihi no 18-tka no i przyszłam jej pomóc i wgl rano ;D Jeszcze trochę poczekać do 17 i się goście zejdą a wtedy będzie bibaaa xD Kurde ale mi się palić chce ; / Muszę poczekać na A. aż się umyje i wkońcu zapalimy ; D
No dobra kończę bo zaraz do roboty xD Postaram się napisać jutro no chyba że będę miała kaca to cały dzień w łóżku spędzę xO A na pewno będę miała... Ojoj... Dobra kończę teraz na serio xD
Papa ; *
30.05.2009 o godz. 14:05
komentuj (0)
Każdy ma swój sposób na pomoc samemu sobie... Jedni idą biegać, drudzy wyżywają się na kimś zaś następni objadają się słodyczami... Niestety są też tacy, którzy wyżywają się sami na sobie robiąc przy tym krzywdę sobie jak i najbliższym... Mam na myśli o tnięcie się... Poruszam ten temat bo sama miałam ten problem... I opowiem Wam jak to było ze mną a potem postaram się pokazać alternatywną drogę wyjście z doła...
Szczerze mówiąc nie wiem kiedy to się zaczęło... Chyba kiedy byłam w pierwszej gimnazjum... Raz sobie wyryłam na lewej ręce swoje inicjały ( jestem prawo ręczna i tak było wygodniej ). Potem nie wiem czy którejś z Was spotkało się z tym, ale zrobiło się "modne" na sznyty a zwłaszcza u dziewczyn, ale spotkałam się też z chłopakami... Dziewczyny wycinały sobie inicjały chłopaków którzy im się podobali... Ale u mnie było zupełnie inaczej... Pierwszy raz zrobiłam to z głupoty... Po jakimś czasie miałam totalnego doła, a nie miałam nikogo do kogo miała bym się zwrócić i jakoś się stało że się pocięłam i [ o dziwo! ] było mnie o wiele lżej... Stawało się to coraz częstsze, a to dlatego, że z rodzicami się pokłóciłam czy dostałam pałę w szkole... Ale jedno było w 100% pewne - nie chciałam się przez chłopaka pociąć... Zdarzyło mi się to 2 razy... Raz w gim też z głupoty a drugi to przez R. Pod koniec gimnazjum stwierdziłam, że mam bardzo duży problem i zgłosiłam się do pedagoga... On mi trochę pomógł ale to nie było to... Kiedy tak cały czas nie potrafiłam sobie poradzić z moim problemem to załatwiłam sobie terapię... Pomogła mi trochę ale jednak to też nie dawało większych efektów... Nagle przestałam chodzić na terapię... Wyrzuciłam wszystkie żyletki itp... Jeszcze miałam problem ale dostrzegłam różnicę między pomocą od innych a "autopomocą"... Zrozumiałam że muszę sobie poradzić sama... Trwało to długo i czasami wracałam do punktu wyjścia ale po około 6 miesiącach pocięłam się i obiecałam sobie, że to ostatni raz... No i był... Nie tnę się od prawie roku i szczerze mówiąc jest czasami trudno bo jednak to nałóg... Czasami mam takie odruchy jak kiedyś ale potrafię sobie z nimi poradzić...
A co do alternatyw... Nie chcę nikomu życia układać i wgl ale trzeba znaleźć coś co mogło by zastąpić żyletkę... W moim przypadku bardzo pomogły spacery w samotności i gumka recepturka na nadgarstku... W gorszych chwilach trochę brutalna gra w której wyżywałam się na fikcyjnych postaciach... Ale kiedy odważyłam się porozmawiać szczerze o tym z rodzicami to byłam już na półmetku... Rozmowa zawsze pomaga... Najlepiej z rodzicami... Oni za wszelką cenę będą chcieli Tobie pomóc... Ale najbardziej sukces zależy od Ciebie samego, bo jeśli będziesz chciał sam sobie pomóc to już masz tę walkę wygraną :)
Osobom z takim problemem życzę jak najszybszej wygranej i oczywiście już na stałe :) Trzymam kciuki :)
Dziękuję za uwagę :)
Szczerze mówiąc nie wiem kiedy to się zaczęło... Chyba kiedy byłam w pierwszej gimnazjum... Raz sobie wyryłam na lewej ręce swoje inicjały ( jestem prawo ręczna i tak było wygodniej ). Potem nie wiem czy którejś z Was spotkało się z tym, ale zrobiło się "modne" na sznyty a zwłaszcza u dziewczyn, ale spotkałam się też z chłopakami... Dziewczyny wycinały sobie inicjały chłopaków którzy im się podobali... Ale u mnie było zupełnie inaczej... Pierwszy raz zrobiłam to z głupoty... Po jakimś czasie miałam totalnego doła, a nie miałam nikogo do kogo miała bym się zwrócić i jakoś się stało że się pocięłam i [ o dziwo! ] było mnie o wiele lżej... Stawało się to coraz częstsze, a to dlatego, że z rodzicami się pokłóciłam czy dostałam pałę w szkole... Ale jedno było w 100% pewne - nie chciałam się przez chłopaka pociąć... Zdarzyło mi się to 2 razy... Raz w gim też z głupoty a drugi to przez R. Pod koniec gimnazjum stwierdziłam, że mam bardzo duży problem i zgłosiłam się do pedagoga... On mi trochę pomógł ale to nie było to... Kiedy tak cały czas nie potrafiłam sobie poradzić z moim problemem to załatwiłam sobie terapię... Pomogła mi trochę ale jednak to też nie dawało większych efektów... Nagle przestałam chodzić na terapię... Wyrzuciłam wszystkie żyletki itp... Jeszcze miałam problem ale dostrzegłam różnicę między pomocą od innych a "autopomocą"... Zrozumiałam że muszę sobie poradzić sama... Trwało to długo i czasami wracałam do punktu wyjścia ale po około 6 miesiącach pocięłam się i obiecałam sobie, że to ostatni raz... No i był... Nie tnę się od prawie roku i szczerze mówiąc jest czasami trudno bo jednak to nałóg... Czasami mam takie odruchy jak kiedyś ale potrafię sobie z nimi poradzić...
A co do alternatyw... Nie chcę nikomu życia układać i wgl ale trzeba znaleźć coś co mogło by zastąpić żyletkę... W moim przypadku bardzo pomogły spacery w samotności i gumka recepturka na nadgarstku... W gorszych chwilach trochę brutalna gra w której wyżywałam się na fikcyjnych postaciach... Ale kiedy odważyłam się porozmawiać szczerze o tym z rodzicami to byłam już na półmetku... Rozmowa zawsze pomaga... Najlepiej z rodzicami... Oni za wszelką cenę będą chcieli Tobie pomóc... Ale najbardziej sukces zależy od Ciebie samego, bo jeśli będziesz chciał sam sobie pomóc to już masz tę walkę wygraną :)
Osobom z takim problemem życzę jak najszybszej wygranej i oczywiście już na stałe :) Trzymam kciuki :)
Dziękuję za uwagę :)
Dziwne jest dla mnie to, że niektórzy ludzie nie potrafią zająć się własnymi sprawami... Chodzi mi o tzw. "plotkarzy"... Ok nikt nie jest idealny ale ludzie roztrząsają niektóre sprawy do maximum. Wtedy obiekt zainteresowania jest najbardziej poszkodowany, ponieważ wiele rzeczy jest wyolbrzymionych i np ta osoba ma zniszczoną opinię bo ktoś coś sobie doda a potem znowu i zatacza się błędne koło... W końcu z niczego wychodzi wielka sprawa i wszyscy patrzą na tę osobę jak na zabójcę lub ostatnią k*** (można się domyśleć o co mi chodzi...). Nie mówię, że ja tak nie robię ale bez przesady... Lubię się dowiedzieć "ploteczek" ale zachowuję to dla siebie bo wiem w jakiej sytuacji może się ta osoba poczuć jak każdy będzie o tym wiedział... No ale sorry jak ktoś biega od kolegi do koleżanki i ogłasza nową nowinkę to chyba logiczne, że wszyscy się dowiedzą o tym...
Po tej długiej rozpisce chcę podsumować to, że na świecie nie można praktycznie nikomu zaufać... Apeluję więc do wszystkich - JEŚLI CHCECIE KOMUŚ ZAUFAĆ TO NAJPIERW POKAŻCIE, ŻE WAM MOŻNA ZAUFAĆ.
Dziękuję za uwagę : )
Po tej długiej rozpisce chcę podsumować to, że na świecie nie można praktycznie nikomu zaufać... Apeluję więc do wszystkich - JEŚLI CHCECIE KOMUŚ ZAUFAĆ TO NAJPIERW POKAŻCIE, ŻE WAM MOŻNA ZAUFAĆ.
Dziękuję za uwagę : )
Siemanko !
Sorry, że wtedy nie napisałam notki ale wypadło mi coś ważnego więc nawet nie miałam czasu wejść na bloga...
Miałam poruszyć temat pewnego problemu... Ale że się narzucił jeszcze jeden to każdy opiszę w nowej notce... : )
Sorry, że wtedy nie napisałam notki ale wypadło mi coś ważnego więc nawet nie miałam czasu wejść na bloga...
Miałam poruszyć temat pewnego problemu... Ale że się narzucił jeszcze jeden to każdy opiszę w nowej notce... : )
Tagi:
pamiętnik
przemyślenia
Dobry !
Ojoj baaaardzo długo tu nie pisałam ; P Może dlatego że nie miałam czasu i głowy do tego... No niestety bardzo dużo się zmieniło a minął tylko marny miesiąc... Może na początku wszystko było ok ale parę dni temu moja kumpela mnie znienawidziła [ szczerze mówiąc też bym tak zareagowała ale jak sobie wytłumaczyłyśmy to jest trochę lepiej ]... No i co dalej ? Byłam w sobotę na 18-tce i się ostro zatrułam bo miałam początek miesiączki do tego zjadłam tabletkę przeciwbólową i mieszałam alkohol (wódka, spirytus, piwo)... No bywa tak...
No dziś idę na grilla ; ) Tylko nogi mnie tak bolą bo cały dzień w obcasach latałam ale dopiero tak po 14... To mój rekord ! Najdłużej w obcasach wytrzymałam 2-3 godziny bez bólu a dziś od 6 rano do około 14.30 ! Kocham te buty ! Są takie wygodne i śliczne <3 kupiłam je sobie w niedzielę na giełdzie za około 60 zł :) NO i je kupiłam do kompleciku nowego ; )
Zaraz zacznę nowy temat i poruszę ważny dla mnie problem... A teraz robię sobie przerwę na papieroska ; D
DO zobaczenia za chwilkę ; *
Ojoj baaaardzo długo tu nie pisałam ; P Może dlatego że nie miałam czasu i głowy do tego... No niestety bardzo dużo się zmieniło a minął tylko marny miesiąc... Może na początku wszystko było ok ale parę dni temu moja kumpela mnie znienawidziła [ szczerze mówiąc też bym tak zareagowała ale jak sobie wytłumaczyłyśmy to jest trochę lepiej ]... No i co dalej ? Byłam w sobotę na 18-tce i się ostro zatrułam bo miałam początek miesiączki do tego zjadłam tabletkę przeciwbólową i mieszałam alkohol (wódka, spirytus, piwo)... No bywa tak...
No dziś idę na grilla ; ) Tylko nogi mnie tak bolą bo cały dzień w obcasach latałam ale dopiero tak po 14... To mój rekord ! Najdłużej w obcasach wytrzymałam 2-3 godziny bez bólu a dziś od 6 rano do około 14.30 ! Kocham te buty ! Są takie wygodne i śliczne <3 kupiłam je sobie w niedzielę na giełdzie za około 60 zł :) NO i je kupiłam do kompleciku nowego ; )
Zaraz zacznę nowy temat i poruszę ważny dla mnie problem... A teraz robię sobie przerwę na papieroska ; D
DO zobaczenia za chwilkę ; *
Wróciłam ; )
Poszłam do sklepu to jakiś gościu mnie zaczepił że mam ładnego pieska ;p Wiem że mam ; p No i coś tam do mnie gadał że ja też jestem ładna... Pijany był to go nie słuchałam ;p He bk xD
Jak weszłam do domu to jeszcze odkurzyłam i jest już porządek ;p
Aha może jak się ubierałam to zobaczyłam w lustrze że mam grzywkę obciętą ; o Musiałam sobie po pijaku obciąć... ; p Ale szczerze to nieźle mi wyszło hihi ^^ Ok ja śmigam ;)
Papa ;*
Poszłam do sklepu to jakiś gościu mnie zaczepił że mam ładnego pieska ;p Wiem że mam ; p No i coś tam do mnie gadał że ja też jestem ładna... Pijany był to go nie słuchałam ;p He bk xD
Jak weszłam do domu to jeszcze odkurzyłam i jest już porządek ;p
Aha może jak się ubierałam to zobaczyłam w lustrze że mam grzywkę obciętą ; o Musiałam sobie po pijaku obciąć... ; p Ale szczerze to nieźle mi wyszło hihi ^^ Ok ja śmigam ;)
Papa ;*
Siemanko ; )
Mam strasznego kaca... ;/ Gigant ; o Ojoj... Kurde w domu cały czas trwają przygotowania do świąt... No jo... Ja muszę się ubrać bo mam iść po cukier-puder ;/ W sumie to mogę sobie iść do sklepu... Przynajmniej te 20 min odpocznę... Kurde a głowa mnie boli że szok... Świeże powietrze powinno pomóc ;p Aha no i oczywiście papieros ; p Nałóg nałogiem... Dobrze, że już od dłuższego czasu nie muszę się z tym ukrywać... Tylko w domu nie mogę palić... E tam ! ;p Dobra idę do tego sklepu ;p Jak wrócę to postaram się jeszcze tu naskrobać ; ]
Mam strasznego kaca... ;/ Gigant ; o Ojoj... Kurde w domu cały czas trwają przygotowania do świąt... No jo... Ja muszę się ubrać bo mam iść po cukier-puder ;/ W sumie to mogę sobie iść do sklepu... Przynajmniej te 20 min odpocznę... Kurde a głowa mnie boli że szok... Świeże powietrze powinno pomóc ;p Aha no i oczywiście papieros ; p Nałóg nałogiem... Dobrze, że już od dłuższego czasu nie muszę się z tym ukrywać... Tylko w domu nie mogę palić... E tam ! ;p Dobra idę do tego sklepu ;p Jak wrócę to postaram się jeszcze tu naskrobać ; ]
Cześć !
Mam trochę wypite więc od początku przepraszam za błędy ortograficzne i językowe jeśli wystąpią ;p
Ogólnie chciałam Wam powiedzieć, że mam troche dołka... Byłam sobie na piwku z A. ( przyjaciólka ) i L... Przyszedł M. i coś gadał o R... Niby nic ale sam fakt jak powiedział że R. jedzie do swojej i wtedy już masakra... Agresor mi się włączył... Zaczełam się wyżywać na T. który przyszedł z Ł. No tak wyszło ale jak mam agresor to lepiej żebym nikogo nie spotkała... No i ogólnie stwierdziłam że R się mną zabawił i ja mu tego nie puszczę płazem... Ze mną się nie zadziera... Tylko kurde szkoda, bo na prawdę go bardzo kocham. Ale godność jest dla mnie ważniejsza w tym momencie...
Dziewczyny... Te które z Was zostały zranione - > Zemścijcie się ! Piękne uczucie... Wręcz wspaniałe ! Nie dajcie sobą pomiatać! Miłość to jedno ale jeśli ktoś kogo kochasz jeszcze bardziej Cię rani to nie stój bezczynnie i zrób coś z tym...
Ja mam plan... Zabawię się R. tak samo jak on mną i jeszcze bardziej go to zaboli jak mnie. A niech boli ! Ma boleć !
Pamietajmy! Kobieta jest bezcenna ale jak ktoś z nią zadrze to jest nie do zniesienia...
Szanujcie siebie ! Bo to jest najważniejsze !
Pozdrawiam wszystkie zranione kobiety... : )
Mam trochę wypite więc od początku przepraszam za błędy ortograficzne i językowe jeśli wystąpią ;p
Ogólnie chciałam Wam powiedzieć, że mam troche dołka... Byłam sobie na piwku z A. ( przyjaciólka ) i L... Przyszedł M. i coś gadał o R... Niby nic ale sam fakt jak powiedział że R. jedzie do swojej i wtedy już masakra... Agresor mi się włączył... Zaczełam się wyżywać na T. który przyszedł z Ł. No tak wyszło ale jak mam agresor to lepiej żebym nikogo nie spotkała... No i ogólnie stwierdziłam że R się mną zabawił i ja mu tego nie puszczę płazem... Ze mną się nie zadziera... Tylko kurde szkoda, bo na prawdę go bardzo kocham. Ale godność jest dla mnie ważniejsza w tym momencie...
Dziewczyny... Te które z Was zostały zranione - > Zemścijcie się ! Piękne uczucie... Wręcz wspaniałe ! Nie dajcie sobą pomiatać! Miłość to jedno ale jeśli ktoś kogo kochasz jeszcze bardziej Cię rani to nie stój bezczynnie i zrób coś z tym...
Ja mam plan... Zabawię się R. tak samo jak on mną i jeszcze bardziej go to zaboli jak mnie. A niech boli ! Ma boleć !
Pamietajmy! Kobieta jest bezcenna ale jak ktoś z nią zadrze to jest nie do zniesienia...
Szanujcie siebie ! Bo to jest najważniejsze !
Pozdrawiam wszystkie zranione kobiety... : )
Heloł !
Jest 10.16 i niedawno wróciłam do domu... A ciekawe gdzie byłam...? Już Was uświadamiam ; P
No więc tak około 8.45 dzwoni do mnie A. (moja przyjaciółka) bo miałyśmy się spotkać na naszej miejscówce w parku. Ale niestety jak ona do mnie dzwoniła to ja jeszcze spałam więc ogólnie jestem już od rana nie w humorze ;/ No ale wracając do tematu... Kiedy już powiedziałam, że przyjdę to szybko umyłam buzię, ubrałam się i wyszłam. A że mam rzut kamieniem do miejscówki bo mieszkał koło parku to znalazłam się tam w 10 min. No i wtedy się zaczęło... Ogólnie jak ja jestem niewyspana to albo mam zły humor albo mi odwala... Złożyło się, że zaczęło mi odwalać ;p Heh. A, że jeszcze M. (chłopak A. i mój przyjaciel) to była jeszcze większa beka ; ] Ale niestety dobry humor przeszedł mi dość szybko więc się zmyłam do domu bo po co mam atmosferę truć ? No i takim to sposobem znalazłam się na blogu ;p Niby w tym nic zabawnego ale kto by chciał być tak brutalnie obudzony ;p
Dobra to na tyle może jeszcze coś naskrobię tutaj za chwile ; ]
Jest 10.16 i niedawno wróciłam do domu... A ciekawe gdzie byłam...? Już Was uświadamiam ; P
No więc tak około 8.45 dzwoni do mnie A. (moja przyjaciółka) bo miałyśmy się spotkać na naszej miejscówce w parku. Ale niestety jak ona do mnie dzwoniła to ja jeszcze spałam więc ogólnie jestem już od rana nie w humorze ;/ No ale wracając do tematu... Kiedy już powiedziałam, że przyjdę to szybko umyłam buzię, ubrałam się i wyszłam. A że mam rzut kamieniem do miejscówki bo mieszkał koło parku to znalazłam się tam w 10 min. No i wtedy się zaczęło... Ogólnie jak ja jestem niewyspana to albo mam zły humor albo mi odwala... Złożyło się, że zaczęło mi odwalać ;p Heh. A, że jeszcze M. (chłopak A. i mój przyjaciel) to była jeszcze większa beka ; ] Ale niestety dobry humor przeszedł mi dość szybko więc się zmyłam do domu bo po co mam atmosferę truć ? No i takim to sposobem znalazłam się na blogu ;p Niby w tym nic zabawnego ale kto by chciał być tak brutalnie obudzony ;p
Dobra to na tyle może jeszcze coś naskrobię tutaj za chwile ; ]
Doberek ;)
Długo Tu nie pisałam ;p No to trzeba napisać ; ]
Ostatnio nie wiele się pozmieniało... Poza moim podejściem do facetów...
Kiedyś : Kurde chciałabym mieć chłopaka bo R. mnie bardzo zranił... Może się jakoś wyleczę jak kogoś znajdę...
Teraz : Po co mi teraz chłopak ? Przecież mam szkołę i wgl... A poza tym chłopak to nie wszystko. Jak będzie moja pora to ON mnie sam znajdzie...
No i stwierdziłam, że obecne stwierdzenie jest jak najbardziej pozytywne ; ) W życiu młodego człowieka powinni być ważni przyjaciele (ale tacy prawdziwi a nie). Chociaż i tak cały czas myślę o R... No niestety serce nie sługa a miłość prawdziwa i pierwsza zawsze zostaje w sercu i do końca życia ta osoba będzie dla mnie ważna bo dzięki niej nauczyłam się kochać... Nauczyłam... Hmmm... Może to złe określenie... Raczej zrozumiałam co to znaczy kochać... No trochę lepiej ; ) Ale tak szczerze... To właśnie R. wydobył ze mnie uczucia, których dotąd nie znałam... Np. przy nim czułam się szczęśliwa (nie taka: "Ojoj mam chłopaka jupiii" tylko on sprawiał, że miałam po co i dla kogo żyć). Po prostu między nami czułam tą magię która sprawiała, że świat był kolorowszy. Kochałam go całym sercem... Nagadal go takim uczuciem żywię... Mam nadzieję, że mnie rozumiecie... Bo MIŁOŚĆ to toć naprawdę pięknego. Jedni z Was to odczuli, jedni może jeszcze nie...
Ale Wam wszystkim i każdemu z osobna życzę by każdy natrafił na osobę wartą Waszego uczucia. :)
No a wracając do R... Ostatnio się spotkaliśmy... Znowu poczułam ten ogień jak mnie pocałował... Mam takie przeczucie, że jeszcze wrócimy do siebie ; ] No wiecie o jakie uczucie mi chodzi : P Każdy musiał mieć chociaż raz w życiu takie przeczucie ;p A takie rzeczy naprawdę się sprawdzają :) Wiem po własnej skórze ; ) Hiii ^^
Życzcie mi szczęścia hihi ^^
Dobra na ten temat koniec :P
A właśnie... Wiosna przyszła :) Czas na romanse hii : )
Długo Tu nie pisałam ;p No to trzeba napisać ; ]
Ostatnio nie wiele się pozmieniało... Poza moim podejściem do facetów...
Kiedyś : Kurde chciałabym mieć chłopaka bo R. mnie bardzo zranił... Może się jakoś wyleczę jak kogoś znajdę...
Teraz : Po co mi teraz chłopak ? Przecież mam szkołę i wgl... A poza tym chłopak to nie wszystko. Jak będzie moja pora to ON mnie sam znajdzie...
No i stwierdziłam, że obecne stwierdzenie jest jak najbardziej pozytywne ; ) W życiu młodego człowieka powinni być ważni przyjaciele (ale tacy prawdziwi a nie). Chociaż i tak cały czas myślę o R... No niestety serce nie sługa a miłość prawdziwa i pierwsza zawsze zostaje w sercu i do końca życia ta osoba będzie dla mnie ważna bo dzięki niej nauczyłam się kochać... Nauczyłam... Hmmm... Może to złe określenie... Raczej zrozumiałam co to znaczy kochać... No trochę lepiej ; ) Ale tak szczerze... To właśnie R. wydobył ze mnie uczucia, których dotąd nie znałam... Np. przy nim czułam się szczęśliwa (nie taka: "Ojoj mam chłopaka jupiii" tylko on sprawiał, że miałam po co i dla kogo żyć). Po prostu między nami czułam tą magię która sprawiała, że świat był kolorowszy. Kochałam go całym sercem... Nagadal go takim uczuciem żywię... Mam nadzieję, że mnie rozumiecie... Bo MIŁOŚĆ to toć naprawdę pięknego. Jedni z Was to odczuli, jedni może jeszcze nie...
Ale Wam wszystkim i każdemu z osobna życzę by każdy natrafił na osobę wartą Waszego uczucia. :)
No a wracając do R... Ostatnio się spotkaliśmy... Znowu poczułam ten ogień jak mnie pocałował... Mam takie przeczucie, że jeszcze wrócimy do siebie ; ] No wiecie o jakie uczucie mi chodzi : P Każdy musiał mieć chociaż raz w życiu takie przeczucie ;p A takie rzeczy naprawdę się sprawdzają :) Wiem po własnej skórze ; ) Hiii ^^
Życzcie mi szczęścia hihi ^^
Dobra na ten temat koniec :P
A właśnie... Wiosna przyszła :) Czas na romanse hii : )
Chciałam poruszyć temat uczenia się na własnych błędach...
Każdy pewnie ma lub miał słuchane od rodziców " Nie rób tego, bo to jest złe... " lub " Nie rób tamtego, bo będziesz jeszcze tego żałował... ". Znane Wam ? Pewnie tak :) Rozumiemy, że rodzice się o nas troszczą, ale człowiek powinien raczej sam doświadczyć porażki... Jednak też każdy człowiek powinien mieć trochę oleju w głowie i domyśleć się jakie mogą być konsekwencje pewnych czynów. Najlepszym przykładem jest sex bez zabezpieczenia lub z przypadkowym partnerem ( ryzyko ciąży, chorób wenerycznych bądź co gorsza HIV i AIDS ). Niestety ale taka jest szara rzeczywistość...
Jak już poruszyłam temat sexu... Czy to tylko ja zauważyłam, że z biegiem czasu coraz bardziej zmniejsza próg " tracenia cnoty " czy ktoś poza mną też to zauważył ? Nie stwierdzam teraz, że wszystkie 13-to i 14-to latki tracą dziewictwo w tym wieku... Nawet o to mi nie chodziło... Bardziej docieram do tego, że ludzie się już nie kryją z takimi tematami przy rozmowie, i np na ulicy może taką rozmowę usłyszeć taka dziewczyna. Kiedyś dla ludzi to był temat tabu i było to nie stworzone o tym rozmawiać w miejscu publicznym... Ale taka dziewczyna lub chłopak słuchając takich rzeczy może sobie pomyśleć, że jak TO zrobi to będzie dojrzalszy... Jednak nie od TEGO zależy dojrzałość tylko od umiejętności dokonywania wyborów. Tylko zamiast na ulicy młoda dziewczyna powinna się tego dowiedzieć od rodziców lub od osób które umieją o tym rozmawiać jak nauczycielka do życia w rodzinie. A czasami jak idę ulicą to takie teksty słyszę, że aż szkoda słów na to... Więc ulegam stwierdzeniu, że społeczeństwo XXI wieku jest strasznie zdemoralizowane...
Jeśli kogoś uraziło moje zdanie to przepraszam, ponieważ nie uważam, że każdy jest taki ale coraz więcej zdarza się takich przypadków. Niestety ale taka jest prawda...
Mam nadzieję, że jednak tą notką nie uraziłam nikogo...
Dziękuję za uwagę :)
Każdy pewnie ma lub miał słuchane od rodziców " Nie rób tego, bo to jest złe... " lub " Nie rób tamtego, bo będziesz jeszcze tego żałował... ". Znane Wam ? Pewnie tak :) Rozumiemy, że rodzice się o nas troszczą, ale człowiek powinien raczej sam doświadczyć porażki... Jednak też każdy człowiek powinien mieć trochę oleju w głowie i domyśleć się jakie mogą być konsekwencje pewnych czynów. Najlepszym przykładem jest sex bez zabezpieczenia lub z przypadkowym partnerem ( ryzyko ciąży, chorób wenerycznych bądź co gorsza HIV i AIDS ). Niestety ale taka jest szara rzeczywistość...
Jak już poruszyłam temat sexu... Czy to tylko ja zauważyłam, że z biegiem czasu coraz bardziej zmniejsza próg " tracenia cnoty " czy ktoś poza mną też to zauważył ? Nie stwierdzam teraz, że wszystkie 13-to i 14-to latki tracą dziewictwo w tym wieku... Nawet o to mi nie chodziło... Bardziej docieram do tego, że ludzie się już nie kryją z takimi tematami przy rozmowie, i np na ulicy może taką rozmowę usłyszeć taka dziewczyna. Kiedyś dla ludzi to był temat tabu i było to nie stworzone o tym rozmawiać w miejscu publicznym... Ale taka dziewczyna lub chłopak słuchając takich rzeczy może sobie pomyśleć, że jak TO zrobi to będzie dojrzalszy... Jednak nie od TEGO zależy dojrzałość tylko od umiejętności dokonywania wyborów. Tylko zamiast na ulicy młoda dziewczyna powinna się tego dowiedzieć od rodziców lub od osób które umieją o tym rozmawiać jak nauczycielka do życia w rodzinie. A czasami jak idę ulicą to takie teksty słyszę, że aż szkoda słów na to... Więc ulegam stwierdzeniu, że społeczeństwo XXI wieku jest strasznie zdemoralizowane...
Jeśli kogoś uraziło moje zdanie to przepraszam, ponieważ nie uważam, że każdy jest taki ale coraz więcej zdarza się takich przypadków. Niestety ale taka jest prawda...
Mam nadzieję, że jednak tą notką nie uraziłam nikogo...
Dziękuję za uwagę :)
Heloooł !
Obiecałam, że napiszę :) Dziś jest poniedziałek :P NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW :( W szkole jak zawsze nudy ; p No oprócz przerw ;p Kto nie lubi w szkole przerw ? :P Heh. Ogólnie dzionek był taki w kit... Dopiero po szkole trochę się wylajtowałam ; ] U mojej przyjaciółki po szkole siedziałyśmy i beke kręciłyśmy ;p Przy okazji mi wyskubała brwi : )
Kurde boję się, że nie zdam : ( Najgorzej to matematyka, historia, geografia i jeszcze jakiś tam przedmiot ; / Masakra... : / A nie mogę mieć komisa bo mam zachowanie naganne i chyba na koniec roku też będę miała ( wagary ;/ ). To jest po prostu przykre... Ale teraz wezmę się za siebie bo jak to mówię " Dupa mi się pali i trzeba poprawić oceny " Heh. xD
Obiecałam, że napiszę :) Dziś jest poniedziałek :P NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW :( W szkole jak zawsze nudy ; p No oprócz przerw ;p Kto nie lubi w szkole przerw ? :P Heh. Ogólnie dzionek był taki w kit... Dopiero po szkole trochę się wylajtowałam ; ] U mojej przyjaciółki po szkole siedziałyśmy i beke kręciłyśmy ;p Przy okazji mi wyskubała brwi : )
Kurde boję się, że nie zdam : ( Najgorzej to matematyka, historia, geografia i jeszcze jakiś tam przedmiot ; / Masakra... : / A nie mogę mieć komisa bo mam zachowanie naganne i chyba na koniec roku też będę miała ( wagary ;/ ). To jest po prostu przykre... Ale teraz wezmę się za siebie bo jak to mówię " Dupa mi się pali i trzeba poprawić oceny " Heh. xD
Tagi:
pamiętnik
przemyślenia
Siemka ; )
Napisałam notkę chyba na 50 milionów słów i już się wysyłało kiedy net mi padł ;/
No kurde blaszuszka!
Jutro napiszę wtedy ; P
Dobranoc wszystkim ;*
Napisałam notkę chyba na 50 milionów słów i już się wysyłało kiedy net mi padł ;/
No kurde blaszuszka!
Jutro napiszę wtedy ; P
Dobranoc wszystkim ;*
Hejka !
Na początku Was pozdrawiam i przesyłam całuski ; * Mam nadzieję, że mój blog się Wam spodoba :)
No jest to pamiętnik w sumie to będę w nim pisała jak w pamiętniku ; ) Ale przychodzi na myśl : " Czemu ta dziewczyna pisze pamiętnik w internecie a nie w jakimś zeszycie ? "
Już odpowiadam : ]
Po pierwsze dlatego że gdybym w zeszycie pisała pamiętnik to w domu mógł ktoś to przechwycić, a raczej nikt by tego nie chciał, żeby jego rodzice czytali o czym myśli ich córka.
Po drugie w internecie mogą to czytać inne osoby (chociaż ja w pewnym stopniu pozostaję anonimowa mimo że opisuję moje poczynania itd) i mogę oczekiwać na krytykę lub pochwały.
Po trzecie blog wydaje się fajny ; P
He ; ] No to może się trochę opiszę ? ; ] Wypadało by, nie ? ; P
No więc mam na imię Paulina i niedługo stuknie mi 18-tka xD Chodzę do technikum ( nieważne jakiego bo będziecie się śmiać ze mnie ) i mam takie w kit oceny + nagana od dyrektora xD Co jeszcze mogę o sobie napisać ? Interesuję się muzyką : Techno, Hip-Hop i Punk Rock ; ] Fotografiami i Filmami ( Najbardziej to lubię horrory ) No i trochę Modą i Urodą : )
To jak narazie wystarczy ;)
Do następnego wpisu ;D
Papa ;**
Na początku Was pozdrawiam i przesyłam całuski ; * Mam nadzieję, że mój blog się Wam spodoba :)
No jest to pamiętnik w sumie to będę w nim pisała jak w pamiętniku ; ) Ale przychodzi na myśl : " Czemu ta dziewczyna pisze pamiętnik w internecie a nie w jakimś zeszycie ? "
Już odpowiadam : ]
Po pierwsze dlatego że gdybym w zeszycie pisała pamiętnik to w domu mógł ktoś to przechwycić, a raczej nikt by tego nie chciał, żeby jego rodzice czytali o czym myśli ich córka.
Po drugie w internecie mogą to czytać inne osoby (chociaż ja w pewnym stopniu pozostaję anonimowa mimo że opisuję moje poczynania itd) i mogę oczekiwać na krytykę lub pochwały.
Po trzecie blog wydaje się fajny ; P
He ; ] No to może się trochę opiszę ? ; ] Wypadało by, nie ? ; P
No więc mam na imię Paulina i niedługo stuknie mi 18-tka xD Chodzę do technikum ( nieważne jakiego bo będziecie się śmiać ze mnie ) i mam takie w kit oceny + nagana od dyrektora xD Co jeszcze mogę o sobie napisać ? Interesuję się muzyką : Techno, Hip-Hop i Punk Rock ; ] Fotografiami i Filmami ( Najbardziej to lubię horrory ) No i trochę Modą i Urodą : )
To jak narazie wystarczy ;)
Do następnego wpisu ;D
Papa ;**
Tagi:
pamiętnik
przemyślenia
Wszystko co każdy w życiu przeżywa : miłości, radości, smutki itp możesz tutaj przeczytać i wyciągnąć wnioski ; )


